Skok do Marcina oddalonego gdzieś mniej więcej o 5 km stał się wycieczką trwającą godzinę. A wszystko to przez moją Ślicznotke która nie grzeszy ruchliwością. Ale rama jest! Trochę nie po mojej myśli ale jest jest dobrze! Wkrótce więcej.
Chłopocyna mykająca na swoim bajku tu i tam. Z kumplami albo z muzą w uszach. Na ten sezon obrał sobie kilka postanowień, między innymi częstsze i dłuższe zapieprzanko na rowerze. Ma nadzieje że trochę zwiedzi tras jak i zabytków w województwie świętokrzyskim.
Poza rowerem to jest studentem turystyki i rekreacji, słuchaczem jedynej słusznej muzyki hc/punk no i jeszcze próbuje się w D.I.Y.
Stay true!